Są takie dni, że dzieci nie są zainteresowane kolorowymi zabawkami i szukają wrażeń gdzie indziej. Co wtedy należy zrobić? Wziąć to, co mamy pod ręką. Dziś skorzystaliśmy ze styropianu, długich wykałaczek i makaronu. Brzdące ćwiczyły koordynację wzrokowo-ruchową nadziewając makarony na patyczki. Na koniec krótkie, ale sprawiające frajdę ćwiczenie oddechowe- zdmuchiwanie resztek styropianu. Taka zabawa to gwarancja uśmiechu.

Poprzedni wpis
Następny wpis
Wydarzenia Coś z niczego – Brzdące